JP2 Rozmowy » JP2 Love rozmowy
JP2 Love rozmowy
Twórz pamięć

Aktorstwo jako forma dialogu

Rozmawiała Dominika Mickiewicz i Anna Wocka

Rozmowa z Beatą Tyszkiewicz, polską aktorką filmową i telewizyjną, znaną między innymi z takich produkcji jak 'Zemsta', 'Komediantka', czy 'Mniejsze Niebo'. W latach 1994–1998 prezes Fundacji Kultury Polskiej. Za swe zasługi dla polskiego filmu i teatru otrzymała wiele nagród i odznaczeń, w tym Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Według Stanisławskiego, 'celem sztuki aktorskiej jest stworzenie życia ludzkiego, ducha postaci scenicznej i przekazanie go w formie artystycznej'. W roli, w której aktor powinien stać się kimś innym, ile pozostaje miejsca dla aktora, by wyrazić samego siebie?

Beata Tyszkiewicz: Aktor to komediant w najlepszym znaczeniu tego słowa. Służy postaci, bez względu na jej charakter kocha ją jak siebie samego i chyba od tego wychodzi by bronić jego racji. Subiektywnych oczywiście.

Czy kontakt aktora z publicznością uznać można raczej za pośredni, czy bezpośredni?

Tyszkiewicz: Są aktorzy, którzy grają dla publiczności i są jej obecności świadomi, ale są i tacy którzy, zatracają się w swym dramacie i grają pomimo publiczności dla własnej wewnętrznej satysfakcji.

A czy kontakt z publicznością może przebiegać na zasadzie dialogu? Jaką formę przybiera odpowiedź zwrotna publiczności, czy aktor nawiazuje dialog?

Tyszkiewicz: To zależy od publiczności. Zdarza się widownia zorganizowana, która zmęczona całym dniem zwiedzania stolicy zasypia w teatrze. Są tacy, co teatr uważają za świątynię sztuki i ubierają się odświętnie. Dialog z publicznością? Są i takie teatry. Teatry też przechodzą przeobrażenia. Nagie postaci uwijające się na scenie też są widywane.

Prawdziwy aktor jest przekonujący na scenie, ale do jakiego stopnia może on wykorzystywać tę umiejętność w kontaktach z ludźmi na co dzień?

Tyszkiewicz: Tak myślą cywile. Aktor zostawia swe postaci z kostiumem w garderobie. Aktorzy mają łatwość kontaktu w życiu, bo szukają drogi do widza na scenie. Ale to jest ich wdzięk.

Czy komunikując się z różnymi osobami na co dzień, zakodowane gdzieś w umyśle aktorstwo przeszkadza w dialogu, czy też ułatwia ekspresję własnych odczuć?

Tyszkiewicz: Jak powiedziałam - to ułatwia, ale bywają aktorzy bardzo nieśmiali a na scenie są mocarzami.

Papież uważał aktorstwo, jak i inne formy sztuki, za wspaniały nośnik uczuć i prawd niewyrażalnych w inny sposób. Jakiego rodzaju komunikaty wydają się Pani niewyrażalne za pośrednictwem jakiegokolwiek innego medium niż aktorstwo?

Tyszkiewicz: Papież miał w sobie siłę bohatera, może teatr pomógł mu być na scenie na co mu przyszło.

Mówi się, że Papież Jan Paweł II porywał tłumy dzięki cechom prawdziwego aktora. Jakie cechy aktora, Pani zdaniem, pozwalają mówcom na nawiązanie tak bliskiego kontaktu z publiką?

Tyszkiewicz: No cóż,  najważniejsza cecha to.. wiarygodność. Papież niósł ją w sobie.

Czy patrząc na wystąpienia Jana Pawła II, dostrzegała Pani w nim duszę aktora? W czym się ona przejawiała?

Tyszkiewicz: Po pierwsze był wiarygodny, poza tymn bardzo piękny i to piękny jako człowiek...jego intencje były jasne. W każdym kraju i na całym świecie.

Jeśli spojrzeć na dobrego mówcę, od razu widać prawdę w jego słowach. Czego Pani zdaniem, jako aktorki, brakuje czołowym polskim politykom w osiągnięciu wiarygodności wypowiedzi?

Tyszkiewicz: Myślę, że aby osiągnąć wiarygodność należy dotrzymywać danych obietnic, a tego brak politykom.

Mówi Pani o wiarygodności, jako cesze koniecznej w komunikacji. Jakie inne cechy mówcy mogą według Pani wspomóc dialog międzykulturowy?

Tyszkiewicz: Powinni cenić własne słowa a nie gadać, gadać, gadać. Trzeba starać się wejść w potrzeby ludzi, stanąć w ich punkcie widzenia. W ich obyczajowość, religie, tradycje. Ludzie nie są tacy sami.

W dzisiejszych czasach dialog międzykulturowy często prowadzi się za pomocą licznych wystaw prezentującyCH dany kraj i jego poglądy, czy też poprzez specjalnie organizowane konferencje, czy wydarzenia muzyczne. Czy uważa Pani, że teatr również może wspomóc taki rodzaj dialogu?

Tyszkiewicz: Wszystkie te formy pomagają, ale chyba najważniejszym medium jest telewizja - dociera do milionowej widowni. Media powinnyraktować poważniej swoich widzów. Nie chodzi przecież tylko o wypełnienie programu. Powinny uwierzyć, że widzowie są mądrzy.

Jakie są Pani prognozy, jeśli chodzi o rozwój naszych cywilizacji? Najnowocześniejsze technologie, szybko bogacące się gospodarki, coraz szybsze tempo życia... Jak wpływa to na kondycję duchową człowieka?

Tyszkiewicz: Duchowość człowieka jest zahukana...ledwo dyszy. Oczywiście są ludzie mocnych charakterów i wielkiej wiary i ich to nie dotyczy ale normalni zapracowani ludzie z trudem znajdujący czas by bezmyślnie odpocząć nie umieją się obronić. Telewizja ich zamula, zastępuje myślenie..dostarcza bryki i sieczkę. Daje to pozory uczestnictwa w świecie.. bardzo złudne.

Jakie działania uważa Pani za możliwe i najbardziej efektywne w jednoczeniu ludzi różnych narodowości i religii?

Tyszkiewicz: Najbardziej efektywne zjednoczenie ludzi jest w zagrożeniu. Bywa w  traumie wspólnej jaką obserwowaliśmy podczas choroby i śmierci Jana Pawła II. Czasem jednoczy wydarzenie sportowe.

Czy Polacy potrafią wykorzystać ten kapitał, który stworzył i pozostawił nam Jan Pawła II, teraz gdy go już nie ma wśród nas?

Tyszkiewicz: Kochamy wszyscy Jana Pawła II ale nie pamiętamy o jego naukach. Nie pamiętamy, bo to niewygodne.

A czy my jesteśmy świadomi jaką marka dla Polski był Papież?

Tyszkiewicz: Nie podoba mi się słowo marka. Byliśmy dumni, bo był Polakiem, bo żył normalnie jak każdy z nas, pływał kajakami, jeździł na nartach, chrzcił dzieci, dawał śluby, był aktorem. Rozpoznawalny na całym świecie i  otoczony na całym świecie szacunkiem i miłością. Ale też spotkał się z  milionami ludzi wyczekujących go na różnych krańcach świata.

Kto obecnie go może zastąpić - odegrać tak ważną rolę dla Polaków i dla skonfliktowanego świata?

Tyszkiewicz: Umierają autorytety i nie widzę by się odradzały. Pozory mylą. Pozory stwarzają wrażenie, że jest potrzeba autortetów ale Polacy zawsze mają swoje ale... i podważają skutecznie ich wielkość.

15 lipca, 2011
Fotografie: Judyty Papp ©

 




 
Komentarz
Dodaj komentarz















Mapa Strony
2018 Copyright Judyta Papp Ltd. All Rights Reserved.